Smycz-winowajca

 
Ta chorerna smycz!!!! krzyczą często moi kursanci, ona wszystkiemu winna!!!, bez smyczy mój pies zachowuje się świetnie a na smyczy robi z siebie idiotę wobec innych psów!!!, więc będę chodził z delikwentem bez smyczy nawet jeśli mieszkam w okolicy ruchliwych ulic, wtedy wszyscy są zadowoleni a psiak będzie zachowywał się naturalnie.
Nie mogę się z tym zgodzić, nie smycz tu winna a jej końcówka czyli my bo przecież początkiem jest psiak.
Jeśli końcówka włączy myślenie, obserwacje i empatie a wyłączy frustracje sytuacja może ulec diametralnej zmianie.
Nie przez przypadek połączyłam smycz początkiem i końcówką-musimy sobie uświadomić,że prowadząc psa na smyczy tworzymy całość i przez to,że mamy łącznik początek często nie ma szans zachować się poprawnie jeśli końcówka mu na to nie pozwoli.
Zacznijmy od długości smyczy, oczywiście niezbędne bywają tzw bliskie przejścia , tzn krótka smycz psiak przy opiekunie np przejście w tłumie przez przejście dla pieszych.Optymalną jednak długością spacerową jest według mnie smycz ok 2-3 metrowa, pozwala ona naszemu psu na reakcje, pozwala mu się zatrzymać, minąć łukiem…. Ale jak to , przecież ja jestem przewodnikiem tego spaceru krzyknie końcówka, dlaczego mam się zatrzymywać kiedy mój pies się zatrzymał, dlaczego mijać łukiem skoro chciałem iść prosto.
Droga końcówko, postaraj się od dzisiaj poobserwować może pozwolenie na zatrzymanie się psiakowi zanim zbliży się do innego psa pozwoli mu się uspokoić i kontakt odbędzie się na spokojniejszych emocjach, może to,że wspólnie miniecie psa łukiem sprawi,że nie dojdzie do eskalacji konfliktu, może dźwiganie w pychu zabawki albo innego przedmiotu sprawia,że twój psiak wyszedł z danej sytuacji obronną łapą i zamiast wejśc w konflikt szarpie sobie piłeczkę albo innego szarpaka.
Podsumowując , jeśli końcówka nie będzie się bała patrzeć w tą samą stronę , w którą patrzy początek , stanąć obok, wesprzeć i czasem podążyć za naturalnym wyborem i podniesie głowę znad komórki , smycz może stać się fajnym łącznikiem i zwiększać wspólny kontakt zamiast go łamać…