Czy mój pies jest za stary na szkolenie?

Bardzo często słyszę to pytanie…

  • Czy Twój pies jest za stary żeby spędzać z Tobą czas w nowy, ciekawszy sposób?
  • Czy Twój pies jest za stary żebyś był z niego dumny?
  • Czy Twój pies jest za stary, żeby Cię kochać ponad wszystko?

W związku z tym, że za Was na wszystkie pytanie odpowiedziałam NIE – chciałabym wszem i wobec oznajmić, że nie ma górnej granicy wieku jeśli chodzi o możliwość pracy z psem.

Opowiem Wam pewną historię: Shreka, ponad ośmioletniego przesympatycznego psiaka oraz jego przewodniczkę Agnieszkę poznałam dwa miesiące temu. Agnieszka postanowiła przygarnąć do domu kolejnego psiaka a wcześniej lepiej porozumieć się ze swoim „maluchem”, którego dotychczas konsekwentnie rozpuszczała:). Głównymi problemami było: ciągnięcie na smyczy , nie wracanie na zawołanie (Shrek w związku z tym od lat spacerował wyłącznie na smyczy), oraz absolutna panika podczas jazdy samochodem- co ograniczyło wspólne przemieszczanie się do zera. Nie ukrywam, że na naszej pierwszej lekcji Agnieszka zapewniła mnie , ze jej zdaniem Shrek nawet nie zrobi komendy siad… Od tej pory minęły dwa miesiące…Shrek-siada, dostawia się do nogi, doskonale zna komendę zostań, nie pobiera pokarmu z ziemi oraz z ręki na komendę, co więcej jest świetny w slalomie między nogami, czy wszelkiego rodzaju obrotach-uwielbia sztuczki.Nie wspominam o tym, że nie ciągnie na smyczy, bo większość czasu spędza biegając swobodnie a co do jazdy samochodem dzisiaj Agnieszka ze Shrekiem wspólnie przejechali w sumie 40 km żeby spotkać się tym razem wyjątkowo na moim placu szkoleniowym i skorzystać z toru mini agility. Jak to się stało? Agnieszka była konsekwentna-pomiędzy spotkaniami szkoleniowymi pracowali codziennie, cały czas zdając mi relacje… Ale to może opowie Agnieszka.

Po wielu latach bycia ciąganą za moim małym około 8-mio kilogramowym szczęściem, po niezliczonych jazdach samochodem, których nieodłącznym elementem było wycie jednoznacznie wskazujące na pilną pomoc animalsów powiedziałam sobie dość. – Jakim cudem opanuję dwa psy? To pytanie nie pozwalało mi beztrosko zaadoptować drugiego członka rodziny. Tak w efekciepoznaliśmy Kasię. Opis psiaka nie zajął mi zbyt wiele czasu i bynajmniej nie było tam pozytywnych opinii… Shrek był bardzo indywidualnym psiakiem robiącym co chce i kiedy chce. Eh indywidualista myślałam zrezygnowana, nie wiedziałam wtedy jak bardzo była to mylna opinia. Już na pierwszej lekcji moja teoria o upartym starszym psiaku została obalona… Nie tylko usiadł (tak Kasiu pamiętam jak się upierałam, że to powyżej jego możliwości) ale wręcz był zachwycony ćwiczeniami wyrywającymi go z codziennej monotonii. Z każdą kolejną lekcją doświadczaliśmy coraz więcej pozytywnych emocji. Nigdy nie sądziłam, że spacer z Psem może być taką przyjemnością i wspaniałą zabawą.Oczywiście nic nie przychodzi bez pracy. Codziennie z żelazną konsekwencją powtarzaliśmy komendy a przeplataliśmy je zabawowymi przerwami, obecnie nie jestem w stanie wyobrazić sobie spaceru bez takich atrakcji. No cóż, nie zawsze jest różowo, bo Shrek mimo, że jest facetem z krwi i kości potrafi strzelić rasowego focha, na którego nie ma rady 😉 ale pracujemy nad tym. Rozpoczynając szkolenie spotkałam się z utartymi opiniami, iż starego psa nie ma sensu uczyć nowych sztuczek, a wręcz zarzucano mi zakłócanie mu „emerytury”… Nic bardziej mylnego! Te dwa miesiące wspólnej pracy to najlepsze 8 tygodni z naszej 9-cio letniej znajomości. Nigdy tak dobrze nie porozumiewałam się ze swoim psem i nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego, kiedy wykona poprawnie komendę. Parafrazując znany slogan 😉 ten błysk w oku – bezcenne, całą resztę zapewni ci konsekwentna praca z Psem i cierpliwość. A co do emerytury Shreka, bynajmniej na takową się nie wybiera! Co więcej rozważamy przystąpienie do klubu trenującego obedience czy agility, a może canicross? Przyszła siostra Shreka to również „starsza” panienka, 10-cio letnia ONka Shasta. Ona również dołączy do naszych treningów i z jej dotychczasowych reakcji wynika jedno – praca z przewodnikiem to SUPER zabawa (a smaczki też są fajne J) Tak więc właściciele „starszych psów” pamiętajcie, że nie ważna jest metryka waszego pupila tylko na ile się on/ona czuje! Ostatecznie mamy ludzkie uniwersytety trzeciego wieku, psy też mają do takowych prawo 😉

Powodzenia i pozdrawiamy,